Najnowsze wpisy

Calpe – jak pasją zniszczyć życie innym

Calpe – jak pasją zniszczyć życie innym

Matkoboskohimalajsko! Pasja. Według wszystkich forum nie można jej komuś zabierać, ograniczać, dawać rad i to pod żadnym pozorem. To po części prawda, Ale… Jako człowiek posiadający to najmodniejsze ostatnio w internecie hasło, często bywam w górach. A to sobie świeci słońce, a to wieje wiatr, […]

Calpe – Człowiek jest po prostu szczęśliwy

Calpe – Człowiek jest po prostu szczęśliwy

O 11 na plaży. Tak brzmią słowa, których wypowiedzenie jest aż tak ujmujące. Bo widzisz się z koleżanką na plaży o 11 i razem, takim samym, leniwym, niedzielnym tempem jedziecie sobie zdobywać szczyty i kształtować charakter. Bo, jakby nie patrzeć, nawet najwolniejsza jazda po górach […]

Calpe – zmagania z kuchnią

Calpe – zmagania z kuchnią

Do wpisu tego typu zainspirowała mnie podstawka-dostawka pod „mini oreo ice cream” podawana w Morairze, do której pojechałyśmy drogą, nawet jak na kobiety, dość okrężną, by potem jeszcze nadrobić kilka kilometrów, bo nigdzie nie było miejsca na słońcu (z widokiem na morze), a zaproponowana przeze […]

Calpe – „You Can’t Hurry Love” czyli formy nie przyspieszysz

Calpe – „You Can’t Hurry Love” czyli formy nie przyspieszysz

„My mama said You can’t hurry love No, you’ll just have to wait She said love don’t come easy But it’s a game of give and take You can’t hurry love No, you’ll just have to wait Just trust in a good time No matter […]

Calpe – pierwsze dni

Calpe – pierwsze dni

Jestem tu już kilka dni. Nie wiem dokładnie ile, bo liczenie czasu nie jest mi za bardzo na miejscu potrzebne, ale ustawiłam przypomnienie o locie powrotnym. Zauważyłam również, że można gdzieś iść bez telefonu, nie włączać internetu i w ogóle nie interesować się niczym. To […]

Calpe 4 days left: Pakowanie – początek

Calpe 4 days left: Pakowanie – początek

Nastąpiła spora przerwa. Przemilczmy to 🙂 Końcem pakowania ma być moment, w którym kartkę w kalendarzu Climb przewrócę na kwiecień. Czyli ze styczniowego Grossglockner (czy ktokolwiek tu jeszcze nie wie jaki życiowy plan mam związany z tym miejscem?? czy powiedziałam już wszystkim?) na Tourmalet. A […]

Event Festive500 2017

Event Festive500 2017

Dzień pierwszy: Wigilia. Po kilku miesiącach jazdy bardzo sporadycznej. Myślę: jak nie zacznę jeździć teraz to w zaplanowanej Hiszpanii umrę po pierwszym dniu. Festive to dobry pomysł, aby zmobilizować się na nowo, szczególnie jak wiesz, że bez powrotu do roweru będzie z Tobą tylko gorzej. […]

Viva Espana

Viva Espana

Kiedyś, jak byłam małym dzieckiem, bardzo chciałam mieć rower szosowy. Bo wydawał mi się szybki i fajny, a całe kolarstwo bardzo romantyczne. Kupiłam go jak miałam 27 lat. I obok zakupu pieska była to najlepsza decyzja w moim życiu. Przez wszystkie lata świadomego myślenia chciałam […]

Trening like a pro, czyli o byciu kolarskim dupkiem cz.2

Trening like a pro, czyli o byciu kolarskim dupkiem cz.2

Trener (były już trener) dał mi dobrą radę. Bierzesz kartkę. Piszesz na niej swojej życiowe role wg kolejności od priorytetu najważniejszego aż po rzeczy nieznaczące. Jesteś matką, ojcem, właścicielem psa, którego trzeba wyprowadzać, sąsiadem pani Bożeny, co zobowiązuje do powiedzenia jej dzień dobry. Cokolwiek. Każdy […]

Toskania 2017

Toskania 2017

Celowo piszę 2017, gdyż może jeszcze kiedyś tam pojadę. Z podobną chęcią pojechałabym jeszcze do Hiszpanii, w to samo miejsce, w którym byłam w marcu, bo samo w sobie uważam za świetne: trudne trasy, mnogość wyboru asfaltów, niezliczone godziny słoneczne, palmy, sklepy z przystępnymi cenami, […]


Polub stronę na Facebooku i bądź na bieżąco z nowymi wpisami i zdjęciami :)